^Powrót na górę

  • 1 W 90. ROCZNICĘ POWSTANIA PCK I 50. ROCZNICĘ ISTNIENIA HONOROWEGO KRWIODAWSTWA
    Poświęcenie i przekazanie sztandaru Klubowi Honorowych Dawców Krwi przy Zarządzie Rejonowym PCK w Jarosławiu
  • 2 AKCJE KRWIODAWSTWA
    Możesz pomóc oddając cząstkę siebie. Być może kiedyś, ktoś Tobie ofiaruje swoją krew.
  • 3 PIELGRZYMKI HONOROWYCH DAWCÓW KRWI PCK
    Przeżycia związane z wyjazdem do Kalwarii Pacławskiej głęboko zapadły nam w serce i pamięć.
  • 4 DZIAŁAMY TAM, GDZIE JESTEŚMY POTRZEBNI
    .Zabezpieczanie akcji krwiodawstwa na Rynku w Jarosławiu
  • 5 AKCJE KRWIODAWSTWA - "KAWA CZY HERBATA" W JAROSŁAWIU
    Trzeba jednoczyć się i pomagać drugiemu człowiekowi, by dawać to, co jest najcenniejsze, ŻYCIE!
PCK

Pomaga! Szkoli! Opiekuje! Ratuje!


Oddział Rejonowy Polskiego Czerwonego Krzyża

W JAROSŁAWIU

b_150_100_16777215_00_images_aktualnosci_p4280137.jpeg

Życie jest pasją

Jedno życie, które mamy, możemy przeżyć pięknie. W dużej mierze zależy to od nas samych. Ludzie, których pasją jest życie, gromadzą nie tylko bezcenne doświadczenie, ale i bogactwo wspomnień.

 

Mówią, że ten, kto ma co wspominać, drugi raz żyje. I to jest prawda. Inną piękną prawdą jest to, że 28 kwietnia 2013 r. do Sanktuarium Męki Pańskiej i Matki Bożej w Kalwarii Pacławskiej, gmina Fredropol przyjechało przeszło tysiąc motocykli. Ponad dwa tysiące osób, w rodzinnej atmosferze świętowało II Podkarpackie Otwarcie Sezonu Motocyklowego.

Jednym z punktów tego wspólnotowego święta ludzi, których połączyła miłość do motocykli, była, wspierana przez Polski Czerwony Krzyż, ogólnopolska zbiórka krwi „MOTOSERCE”.

b_150_100_16777215_00_images_aktualnosci_p4280145.jpeg

W czasie trwania akcji na placu przed kościołem pw. Znalezienia Krzyża Świętego odprawiona została Msza św. w intencji motocyklistów. Witając uczestników zlotu kustosz Sanktuarium o. Piotr Reizner wyraził wdzięczność wszystkim za świadectwo wiary oraz przywiązanie do Pana Boga i Jego Matki. Eucharystii przewodniczył i homilię wygłosił o. Piotr Stanisławczyk wikariusz krakowskiej prowincji franciszkanów. „Pasja, która nas łączy prowadzi do takiego doświadczenia życia, przestrzeni, świata, który jest piękny. Chrześcijanie, o których słyszeliśmy w pierwszym czytaniu, Paweł i Barnaba, również podróżowali bardzo dużo. Wszędzie tam gromadzili ludzi, których łączyła wiara w Jezusa Chrystusa. Gdy się spotykali, dzielili się tą wiarą. Wracając do swoich domów, miejsc pracy, najbliższych, do tych także, którzy ich nie rozumieli, którzy ich nie kochali, zanosili im tę wiarę” – mówił. „Dzisiaj trochę świętujemy, ale jutro rozpocznie się nasza praca, wrócimy do codziennego życia. Nasze podróżowanie, chociaż jest piękne, jest też trudem, którego już doświadczacie teraz, w zależności od pogody, od tego, co się dzieje na trasie. To jest obraz naszego życia, które jest podróżą, podczas której wracamy do tego, co jest trudne w naszym życiu” - przypominał. W dalszej części pytał: „ I z czym my wrócimy? Jezus daje nam taką wskazówkę w Ewangelii – miłujcie się wzajemnie, jak ja was umiłowałem. To jest szczególne słowo, z którym chcę zostawić każdego z nas, zwłaszcza na drodze powrotu do miejsc, w których żyjemy, pracujemy, do naszych rodzin”. W nawiązaniu do miłości, mówił: ”Nasza pasja jest trudna, pełna zmagań. Jezus pokazuje nam taką miłość, która jest zdolna poświęcić swoje życie. On poświęcił swoje życie dla mojego zbawienia i do takiej miłości nas zaprasza”.

b_150_100_16777215_00_images_aktualnosci_p4280236.jpeg

Skierował także do obecnych na Mszy św. słowa zachęty: „Kiedy z dzisiejszego spotkania wezmę to Słowo i wrócę z nim do swojego środowiska, do najbliższych, także do najtrudniejszych spraw, będę wiedział, że mam kochać ludzi, do których jestem posłany”. Na zakończenie o. Piotr stwierdził: „Umierać dla swojej żony, męża, rodziców, dzieci. Kochać i umierać za nich, jak Jezus. Chrystus zostawia nas nie tylko z tym Słowem, ale też ze swoją obecnością w tej próbie kochania najbliższych, ale i tych, do których jesteśmy posłani, bo w pracy spotykamy różnych pracodawców, skomplikowanych pracowników. Módlmy się do Pana, abyśmy potrafili aż do śmierci kochać tych, do których nas posyła”. Po Mszy św. o. Piotr poświęcił motocyklistów i ich maszyny.

Mobilny punkt poboru krwi z Regionalnego Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Rzeszowie, ustawiony przed murami klasztoru, przez pięć godzin odwiedzali chętni do podzielenia się cząstką siebie. I tym razem nie zabrakło ludzi pragnących pomóc potrzebującym. Byli wśród nich m.in. motocykliści, rodziny, studenci, uczniowie. Akcję rozpoczęło małżeństwo Dorota i Andrzej Dudek z Czechowic-Dziedzic. Przygodę z krwiodawstwem zaczęli wiele lat temu. Pani Dorota jest Zasłużonym Honorowym Dawcą Krwi, tak jak jej mąż. Pan Andrzej oddał już ponad 20 litrów krwi. Oboje należą do miejskiego klubu HDK PCK. „Jeśli mogę dać cząstkę siebie i uratować komuś życie, to dlaczego nie mam tego uczynić” – powiedział Patryk Herdzik z Niska, który już wcześniej oddawał krew w Stalowej Woli. Piotr Woźnica, który przyjechał z USA wraz z siostrą Agatą Tyszczak oraz Agnieszką i Kamilem Łaba oddali rodzinnie krew dla mamusi. Konrad Buła z Przemyśla kolejny raz uczestniczył w rozpoczęciu sezonu. „Chciałem poświęcić motocykl i oddać krew” – mówi z radością. Co zaplanował, to uczynił. Wśród dawców był także brat Maciej Koźba z nowicjatu w Kalwarii Pacławskiej. Akcję zakończyła Monika Hładio, która prowadzi z mężem działalność gospodarczą w tej miejscowości. Krew oddala pierwszy raz. „Już od dawna myślałam o tym. Cieszę się, że mogłam swoje marzenie zrealizować właśnie tutaj. Dając niewiele, można wiele pomóc” – powiedziała pani Monika. 44 osoby oddały blisko dwadzieścia litrów tego życiodajnego płynu.

b_150_100_16777215_00_images_aktualnosci_p4280294.jpeg

Również ratownicy przemyskiej Grupy Ratownictwa PCK przyłączyli się do tej cennej inicjatywy, zabezpieczając imprezę pod względem medycznym. Grupą dowodził jej szef Łukasz Szaruga, który także oddał honorowo krew. „Jako osoba, która panicznie boi się kłucia igłą, jednak chodzę oddawać krew, żeby komuś uratować życie. Wcześniej oddawałem krew dla brata, który otrzymał aż 10 litrów tego życiodajnego płynu. Postawiłem sobie za punkt honoru spłacić ten zaciągnięty dług i… już finiszuję, co nie oznacza bynajmniej końca oddawania przeze mnie krwi” - wyznał Łukasz, który ma już na swoim koncie prawie 10 litrów tego, niczym nie zastąpionego leku. Działania ekipy z RCKK obsługującej akcję bardzo wspierał wolontariusz PCK w Przemyślu Bronisław Kilian. W tych działaniach towarzyszył mu autor artykułu również z czerwonokrzyskiej rodziny.

b_150_100_16777215_00_images_aktualnosci_p4280164.jpeg

Podczas rozmowy z o. Piotrem dowiedziałem się, że w czasie takich spotkań istotne jest miejsce, ale także oprawa. „Częścią jest Eucharystia. Ludzie, którzy zbierają się na placu chcą słuchać Słowa, coś wynieść do swojego domu. To, co mogą wynieść to Dobra Nowina czyli przesłanie od Pana Boga, które da im siłę zmagań w codziennym życiu” – wyznał. Po chwili dodał: „Spotykają się i nawiązują kontakty ludzie ze sobą. Kiedy się znamy, to możemy zobaczyć różne perspektywy dobra, którym możemy się dzielić i wspomagać. To spotkanie jest rodzinnym, młodzi ze swoimi narzeczonymi. Na przykład małżonkowie z Dębicy mówią – dzieci już wychowane, a my teraz razem podróżujemy. Mogliby spędzić ten czas przed telewizorem, albo mąż na rybach, a żona w kuchni, a oni są razem czy słota czy pogoda i to w takim miejscu”. Dzieląc się wrażeniami, powiedział: „Jak poświęcałem motocykle, to krwiodawcy w kolejce do krwiobusa prosili – niech nas ojciec poświęci, żeby ta nasza krew była dobra”. Na zakończenie stwierdził: „ Urzeka mnie to, że przyjeżdżają do nas – franciszkanów, po przesłanie pokoju i dobra. Trochę z tych spotkań wyniosą do swoich rodzin, pracy. Motocykliści to często szlachetni ludzie, z dużym doświadczeniem, prowadzą firmy i potrzeba im takiego dobrego wsparcia”.

Imprezę uświetnił m.in. plenerowy koncert zespołu muzycznego, stoisko z ogromną ilością motocyklowych gadżetów. Wszyscy przybyli na kalwaryjskie wzgórze podziwiali piękne i potężne maszyny, patrząc z odrobiną zazdrości na ich szczęśliwych właścicieli.

b_150_100_16777215_00_images_aktualnosci_p4280092.jpeg

Organizatorem spotkania był klub RONIN RIDERS z Rzeszowa.Grzegorz Czaja z tego klubu, poproszony o krótką historię, mówi: „Aby barwy i nazwa była szanowana w gronie motocyklowym, zgłosiliśmy projekt do KPKM (Kongres Polskich Klubów Motocyklowych)”. Po chwili dodaje: „Na wiosnę 2011 r. uzyskaliśmy prawo noszenia „przodów” na kamizelkach, a 14 kwietnia 2012 r. prawo do noszenia pełnych barw klubowych. „MOTOSERCE” jest akcją ogólnopolską i organizowaną przez kluby motocyklowe zrzeszone w „Kongresie” już po raz piąty. Jej celem jest zbiórka tego cennego daru na potrzeby dzieci leczonych w szpitalach w całej Polsce. Tym razem na Kalwarię przybyli także wolontariusze, którzy kwestowali na potrzeby Podkarpackiego Hospicjum dla Dzieci w Rzeszowie”.

Wielka rodzina motocyklistów przybyła do Matki Bożej Słuchającej m.in. z Jarosławia, Przeworska, Radymna, Warszawy, Czechowic-Dziedzic, Krakowa, Wrocławia, Przemyśla, Rzeszowa, Katowic, Łańcuta, Niska, Mielca, Krosna, Brzozowa, Dębicy, Sanoka, Lubaczowa, Lwowa, Lublina. To piękne, że motocykliści wraz z Bogiem chcą inaugurować i kończyć kolejne sezony.

Tekst i zdjęcia Zdzisław Wójcik

Galeria zdjęć

Copyrigcht © 2018 Oddział Rejonowy Polskiego Czerwonego Krzyża w Jarosławiu